Najtrudniejsze jest to, że wiele tych kosztów pojawia się jednocześnie. Osobno każdy wydaje się do udźwignięcia. Kiedy jednak przychodzą w jednym tygodniu, domowy budżet zaczyna się kurczyć.
Nie każdy ma oszczędności na nieprzewidziane sytuacje. Nie każdy może też jeździć po kilku sklepach w poszukiwaniu promocji. Dlatego przygotowaliśmy dziesięć sposobów, które można zastosować zarówno w mieście, jak i na wsi, bez specjalistycznej wiedzy i dużych wydatków.
Nie wszystkie sprawdzą się w każdym domu. Czasem wystarczy jednak zmienić dwie lub trzy rzeczy, żeby odczuć różnicę.
Zanim zaczniesz oszczędzać, przez dwa tygodnie zapisuj wydatki. Nie potrzebujesz aplikacji ani komputera. Wystarczy kartka i długopis.
Zapisuj również drobne zakupy. Kilka złotych wydanych tu i tam może pod koniec miesiąca dać zaskakującą kwotę. Zwróć też uwagę na opłaty, które pojawiają się jednocześnie, oraz na zakupy robione w pośpiechu.
Nie chodzi o to, żeby rozliczać się z każdej złotówki. Chodzi o zobaczenie, na które wydatki masz wpływ, a które są po prostu niezbędne.
Zanim podkręcisz ogrzewanie, sprawdź, czy grzejnika nie zasłania kanapa lub gruba zasłona. Przyjrzyj się też oknom i drzwiom. Czasem niewielka nieszczelność sprawia, że pomieszczenie szybko się wychładza.
Zimą lepiej wietrzyć krótko i intensywnie niż zostawiać okno uchylone na wiele godzin. Pamiętaj jednak o prawidłowej wentylacji i nie zasłaniaj kratek wentylacyjnych.
Nie warto oszczędzać kosztem zdrowia, siedząc w wychłodzonym mieszkaniu. Celem jest ograniczenie strat ciepła, a nie rezygnacja z ogrzewania.
Otwórz lodówkę, zamrażarkę i szafki. Sprawdź, co już masz i co trzeba wykorzystać w pierwszej kolejności.
Może została kasza, kilka ziemniaków, mrożone warzywa albo otwarty słoik przecieru? Z takich produktów często da się przygotować pełnowartościowy obiad bez dużych zakupów.
Dopiero po takim przeglądzie zapisz, czego rzeczywiście brakuje. To prosty sposób, żeby nie kupować po raz kolejny produktów, które już leżą w domu.
Zimą warto wrócić do dobrze znanych składników: kapusty, marchwi, buraków, ziemniaków, kasz, płatków owsianych, grochu czy fasoli.
Nie są to produkty szczególnie wymyślne, ale można z nich przygotować wiele sycących i wartościowych potraw. Fasola sprawdzi się w zupie, paście do chleba i daniu jednogarnkowym. Ziemniaki można wykorzystać do obiadu, zapiekanki lub placków.
Planując posiłki, pomyśl, jak wykorzystać ten sam składnik na dwa różne sposoby. Oszczędzisz pieniądze, czas i ograniczysz marnowanie jedzenia.
Produkt z dużą, kolorową etykietą „PROMOCJA” nie zawsze jest najtańszy. Warto sprawdzać cenę za kilogram lub litr, szczególnie gdy porównujesz opakowania różnej wielkości.
Jeśli mieszkasz poza miastem, dolicz też koszt dojazdu. Wyjazd samochodem kilkanaście kilometrów po kilka tańszych produktów może pochłonąć całą oszczędność.
Nie kupuj też dużych zapasów tylko dlatego, że coś jest przecenione. Promocja ma sens wtedy, gdy rzeczywiście potrzebujesz produktu i zdążysz go wykorzystać.
Dzieci szybko wyrastają z kurtek i butów, a porządna odzież zimowa potrafi sporo kosztować.
Zanim wybierzesz się do sklepu, sprawdź lokalne grupy wymiany, ogłoszenia, sklepy z odzieżą używaną albo zapytaj znajomych. Czasem ktoś ma w domu niemal nieużywaną kurtkę, która jest już za mała na jego dziecko.
Warto też naprawiać to, co jeszcze może służyć. Wymiana zamka czy zszycie podszewki bywa tańsze niż zakup nowej rzeczy.
Pamiętaj jednak, że przy zimowych butach i kurtkach liczy się przede wszystkim stan, wygoda i ochrona przed chłodem.
Wyjazd do apteki, lekarza, urzędu i większego sklepu nie zawsze musi oznaczać cztery osobne podróże.
Jeśli masz taką możliwość, zaplanuj kilka spraw na jeden dzień. Wcześniej sprawdź godziny otwarcia i upewnij się telefonicznie, czy wszystko uda się załatwić.
Warto też zapytać zaufanego sąsiada, czy nie jedzie w tym samym kierunku. Wspólny przejazd może zmniejszyć koszty, szczególnie w miejscowościach, w których komunikacja publiczna kursuje rzadko.
Zimą wydatki na leki potrafią wzrosnąć, zwłaszcza gdy w domu choruje kilka osób.
Nie każdy wie, że niektóre leki mają tańsze odpowiedniki. Warto zapytać farmaceutę, czy w Twoim przypadku można zastosować taki preparat i czy dostępna jest refundacja.
Nie kupuj też kilku środków o podobnym działaniu bez sprawdzenia ich składu. Nie zmieniaj jednak samodzielnie zaleconego leczenia i nie rezygnuj z potrzebnych leków tylko po to, by zaoszczędzić.
Kiedy zaczyna brakować pieniędzy na ogrzewanie, energię lub inne ważne opłaty, łatwo odłożyć problem na później. Niestety zaległości mogą szybko rosnąć.
Warto skontaktować się z dostawcą usług lub wierzycielem i zapytać o możliwość rozłożenia płatności na raty albo ustalenia innego terminu. Nie zawsze będzie to możliwe, ale lepiej poznać dostępne rozwiązania, zanim sytuacja stanie się poważniejsza.
Uważaj na szybkie, kosztowne pożyczki zaciągane na bieżące rachunki. Mogą sprawić, że za miesiąc pieniędzy będzie brakowało jeszcze bardziej.
Nie każdą trudną sytuację da się rozwiązać oszczędzaniem. Jeśli po opłaceniu mieszkania, ogrzewania i leków brakuje pieniędzy na jedzenie, warto poszukać wsparcia.
W lokalnym OPS, MOPS lub GOPS można zapytać o dostępne zasiłki, pomoc w pokryciu niezbędnych wydatków, dodatek mieszkaniowy czy pomoc żywnościową.
Poszczególne świadczenia mają określone warunki, dlatego najlepiej sprawdzić aktualne możliwości bezpośrednio w swojej gminie.
Bank Żywności w Tczewie współpracuje z organizacjami i instytucjami, za których pośrednictwem żywność trafia do osób potrzebujących. Jeśli Twoja sytuacja finansowa stała się trudna, zapytaj w miejscowym ośrodku pomocy społecznej, czy możesz skorzystać z takiego wsparcia i jakie formalności trzeba spełnić.
Nie warto czekać, aż w domu zabraknie podstawowych produktów.
Łatwo powiedzieć komuś, żeby lepiej planował zakupy, ograniczył wydatki i odkładał pieniądze na trudniejsze miesiące.
Tyle, że w wielu domach wydatki już dawno zostały ograniczone do minimum.
Nie ma tam zbędnych zakupów ani pieniędzy na przyjemności. A mimo to po opłaceniu rachunków zostaje niewiele.
Dlatego zimą warto szukać oszczędności tam, gdzie rzeczywiście są możliwe, ale nie kosztem zdrowia, bezpieczeństwa czy podstawowych potrzeb rodziny.
Nie chodzi o to, żeby coraz więcej sobie odmawiać. Chodzi o to, żeby jak najlepiej wykorzystać pieniądze, którymi dysponujemy.
A jeśli mimo wszystkich starań nie wystarcza ich na najważniejsze potrzeby, pamiętajmy, że proszenie o pomoc nie jest powodem do wstydu. Czasem właśnie od takiej rozmowy zaczyna się zmiana na lepsze.
Siedziba
ul. Kwiatowa 2
83-110 Tczew
Korespondencja / magazyn
Rukosin 4
83-113 Turze
Informacje
KRS 0000164712
NIP: 5932379609
REGON: 192924175
Nr konta: Santander 05 1090 2620 0000 0001 4207 6178
Centrala
tel. (58) 588 70 06
biuro.tczew@bankizywnosci.pl
(Pon. - Pt. 7:00 - 15:00)
Koordynacja FEPŻ
Maria Jankowska
tel. (58) 588 70 06
maria.jankowska@bankizywnosci.pl
Dystrybucja FEPŻ
Justyna Nibus
tel. (58) 588 70 06
justyna.nibus@bankizywnosci.pl
Skontaktuj się z nami
Kontakt do Banku Żywności w Tczewie
Żywność przekazują
Partnerzy wspierający
Partnerzy strategiczni
Bank Żywności w Tczewie z siedzibą w Rukosinie 4 (83-113 Turze), NIP: 5932379609, REGON: 366714641, adres e-mail: biuro.tczew@bankizywnosci.pl, tel. kontaktowy: (58) 588 70 06
Wszystkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie treści oraz zdjęć zabronione.
Obowiązek informacyjny przed wyrażeniem zgód na przetwarzanie danych (zobacz)
Realizacja: Consulting Adam Plutowski